Przez ostatnie trzy i pół roku mogłam doświadczyć, że ks. Grzegorz Szczygieł to proboszcz niezwykły. Pochodzę z Osiedla Cegielniana i Parafię Matki Bożej Saletyńskiej znam od początku jej istnienia. Pod koniec lat 90-tych angażowałam się tu jako animatorka Oazy Nowego Życia. Potem mieszkałam w różnych miejscach w Polsce i za granicą. Spoglądam zatem na moją rodzinną parafię nie tylko z perspektywy kilku dekad jej rozwoju, ale też porównania z innymi wspólnotami parafialnymi. Na tym tle widzę, że nasza parafia jest miejscem bardzo otwartym i przyjaznym ludziom, a stała się taka szczególnie za kadencji ks. Grzegorza.
Ks. Grzegorz w nadzwyczajny sposób łączy w sobie kompetencje duszpasterskie, organizacyjne i społeczne. Przy tym nie ma w nim ani odrobiny klerykalizmu. W jego działaniach dostrzegam prawdziwego ducha synodalności, zdolność do 'sentire cum Ecclesia' oraz realne wsparcie dla osób skrzywdzonych i marginalizowanych w Kościele. Dzięki zaangażowaniu ks. Grzegorza i współpracy ze świeckimi, opartej na szacunku i zaufaniu, nastąpił ogromny rozkwit parafii. Pojawiły się nowe formy duszpasterstwa – każdy może tu teraz znaleźć swoją duchową przystań. Parafia przyciąga także osoby mieszkające poza jej terenem. W moich osobistych spotkaniach z ks. Grzegorzem zawsze czuję się wysłuchana, przyjęta serdecznie i z empatią. Cenię go za trzeźwy osąd rzeczywistości i dystans do samego siebie.
Powiem szczerze, że decyzja Ks. Prowincjała budzi we mnie smutek, bunt i niezrozumienie. Dlaczego tak świetny proboszcz zostaje odwołany nagle, w samym środku bardzo twórczego i dynamicznego procesu rozwoju parafii? Brak transparentnej komunikacji nt. motywów tej decyzji stwarza przestrzeń dla niepotrzebnych domysłów i insynuacji.
Grzegorzu, odwołanie Cię z funkcji proboszcza to wielka strata dla naszej parafii, ale jednocześnie wielki zysk dla tych, do których będziesz posłany.
Dziękuję Ci za wszystko. Dziękuję, że jesteś.
Urszula Pękala