„…przywołali tego człowieka, który był niewidomy i rzekli do niego: oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. Na to odpowiedział: czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę” (J 9, 25)
Jestem członkiem wspólnoty parafialnej MB Saletyńskiej od momentu jej erygowania. W moim głębokim przekonaniu Duch Święty prowadził władze zakonne przy kierowaniu kolejnych proboszczów na pasterzy tej Parafii, a w przypadku ks. Grzegorza Szczygła trafił w dziesiątkę.
Kiedy wiele lat temu ks. Grzegorz posługiwał w naszej parafii, wraz z Żoną staraliśmy się uczestniczyć w mszach świętych, sprawowanych właśnie przez Niego. Jego dar kaznodziejski już wtedy nas poruszył. Jego homilie były i są nadal przepojone miłością ale i głębokim zrozumieniem Słowa Bożego. W tle pozostaje erudycja, wiedza psychologiczna, dar dostrzegania i łączenia zjawisk biblijnych i codziennych.
Ks. Grzegorz jest człowiekiem głębokiej, ufnej i spokojnej wiary. Ten duch emanuje z całej jego osobowości i sprawia, że ludziom którzy się z nim zetknęli chce się być lepszymi, bo przecież nie warto stać w miejscu – lepiej podążać za Pasterzem. On nie epatuje tanim szołmeństwem (pomimo kontrowersyjnego dla niektórych „ogonka”), on z prostotą i konsekwencją, całym sobą pokazuje, że istnieje Boża perspektywa rzeczywistości w której funkcjonujemy. Duch Święty działa, Jezus żyje, cuda dzieją się ciągle, Święci są pośród nas, w Ewangelii uczestniczymy, a nie czytamy teksty sprzed tysiącleci. On nie przesłania Jezusa!
Efekty? Wystarczy spojrzeć na parking przed kościołem, poczytać statystyki uczestnictwa wiernych, przyjść na roraty z dziesiątkami zaspanych dzieci, posłuchać ciszy i skupienia tłumów podczas wigilii Zesłania Ducha Świętego czy mszy świętych o uzdrowienie. Zatopić się wraz z setkami uczestników w atmosferze nabożeństw Triduum Paschalnego. Wziąć udział w spotkaniach niezliczonych wspólnot parafialnych. Mogę tak wymieniać bez końca. Oni nie przychodzili „na Szczygła” tylko „na Jezusa”. Dzięki ks. Grzegorzowi poznałem smak rozgrzeszenia w Sakramencie Pokuty i zacząłem go pragnąć.
Dziękuję księże Grzegorzu za Spotkanie.
Jan Baster parafianin, członek Rady Parafialnej