Księdza Grzegorza Szczygła poznałam kilkanaście lat temu, kiedy po raz pierwszy posługiwał w parafii MB Saletyńskiej. Z tamtego czasu pamiętam jedno ważne wydarzenie z nim związane – chrzest święty, którego udzielał mojemu synowi.
Kolejnym wydarzeniem, które utkwiło mi w pamięci były rekolekcje parafialne, które głosił wspólnie z księdzem Marcinem Sitkiem. Nie pamiętam szczegółów, ale wtedy bardzo do mnie docierały.
Niesamowite, choć to może nie jest dobre słowo, były dla mnie Rockowe Drogi Krzyżowe, odprawiane - śpiewane przez ks. Grzegorza wraz z zespołem Daj Spokój. Proste, ale mocne w swej treści i przekazie muzycznym słowa, pozwalały mi razem z Panem Jezusem przechodzić Drogę Krzyżową. Nigdy wcześniej nie miałam takiego doświadczenia. Grzegorz bardzo Ci za to dziękuję.
I w końcu dochodzimy do czasów współczesnych – kiedy przed niespełna czterema laty ks. Grzegorz został proboszczem w naszej parafii. Dla mnie to jest ten czas, w którym chyba najwięcej mu zawdzięczam.
Ksiądz Grzegorz był moderatorem kręgu rodzin, do którego wspólnie z mężem należeliśmy przez ponad dwadzieścia lat. Jego obecność podczas spotkań dała, w moim odczuciu, nowy powiew świeżości. To rozmowy z księdzem Grzegorzem przekonały mnie i mojego męża, żeby spróbować innej formy poznania – zbliżenia się do Boga. Pojechaliśmy na rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym na Górę Świętej Anny i tam zobaczyłam zupełnie innego Boga – takiego który jest stale pośród nas, który na nas czeka, którego można uwielbiać całymi godzinami. Najpiękniejsze było jednak to, że takiego Boga chcieliśmy poznawać wspólnie z mężem – to otwarło nowy rozdział w naszym małżeństwie. Grzegorz bardzo dziękuję Ci za to natchnienie wyjazdu na Górę Świętej Anny. Ta bliskość Boga tam jest niesamowita i bardzo pociągająca.
Na koniec chciałabym podkreślić, że przez te kilka lat proboszczowania księdza Grzegorza parafia zdecydowanie rozkwitła – coraz więcej ludzi włącza się czynnie w życie parafii, jest coraz więcej inicjatyw, które przybliżają ludzi do Boga, różne kursy ewangelizacyjne, uwielbienia z modlitwą wstawienniczą. Za te ostatnie szczególnie Ci Grzegorz dziękuję – były dla mnie bardzo ważne i pomagały przetrwać trudny czas wspierania koleżanki chorej na raka.
I na koniec chciałam Ci Grzegorz gorąco podziękować za to, że stałeś się Przyjacielem i Kierownikiem Duchowym dla mojego męża.
Aleksandra Baster