Księże Grzegorzu,
I ja w obliczu ostatnich wydarzeń chciałem dołożyć dobre słowo na Twój temat choć nie jestem wylewny i trudno mi się pisze, ale jakoś chodzi to za mną i jak nie napiszę to dalej będzie za mną chodziło. Dziękuję Ci przede wszystkim, że jesteś pasterzem, który buduje kościół z żywych kamieni, jakim są ludzie. Budujesz go wraz z Twoim braćmi z zakonu na miłości, otwartości, bez oceniania i potępiania. Każdy jest zauważony, do każdego wyciągasz rękę i masz zawsze jakąś propozycję, co widać po wielości dzieł i wspólnot. Ja będę zawsze szukał kościoła który zbliża do Boga i wychodzi do ludzi. To jest piękne kiedy z dnia na dzień, coraz więcej ludzi podczas Mszy Świętej znam z imienia a nie tylko z widzenia. Dzięki za Twoje słowa podczas kazań, które pobudzają do zadawania sobie pytań, refleksji nad codziennym życiem i do działania. Pozostań sobą, Kościół potrzebuje takich pasterzy, potrzebuje miłości i otwarcia na ludzi, potrzebuje żywej prawdy Ewangelii Zapewne toczy się wokół Ciebie walka duchowa, a ja zaniedbałem modlitwy za Ciebie - wybacz. Niech Dobry Bóg Ci zawsze Błogosławi oraz twoim Przełożonym. Ufam, że w Kościele głową jest Chrystus.
Piotr Mrowiec, lat 55, przyszywany parafianin