Moja droga nawrócenia jest ściśle związana z parafią pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Krakowie.
Zanim zostaliśmy sąsiadami Saletynów, byłem raczej letnim katolikiem, uczęszczającym jedynie na niedzielne Msze Święte.
Dziś to miejsce stało się naszym drugim domem i duchowym azylem. Ogromna w tym zasługa wyjątkowego duszpasterza i opiekuna parafii — ks. Grzegorza.
Poznaliśmy się osobiście podczas jednego z pikników w pobliskim przedszkolu. W luźnej rozmowie zachęcał mnie wówczas do wyjazdu ewangelizacyjnego na Przystanek Jezus, bo – jak wyczuł – szukałem swojej drogi. W tamtym momencie odmówiłem, nie byłem jeszcze gotowy, ale ziarno zostało zasiane.
Dziś mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że miał on ogromny wpływ na moją „duchową rewolucję”.
Kilka miesięcy później wstąpiliśmy z żoną do wspólnoty Chemin Neuf, co okazało się ważne nie tylko dla mnie, ale również zbawienne dla naszego małżeństwa.
Kolejnym krokiem był udział w organizowanym w parafii Kursie Alpha, a następnie — z inicjatywy ks. Grzegorza — dołączenie do Róż Różańcowych.
Liturgie prowadzone przez Proboszcza (szczególnie niedzielne „dwudziestki”), jego ogromna wiedza teologiczno-historyczna oraz niezwykły dar głoszenia Słowa Bożego sprawiają, że każde spotkanie jest głęboką, duchową ucztą.
Zainspirowani tymi Eucharystiami, rozpoczęliśmy z żoną i dziećmi codzienne rozważanie Pisma Świętego. Kiedyś byłoby dla mnie nie do pomyślenia, że stanie się to częścią mojego życia. Dziś jest to nasz stały, rodzinny rytuał — chwila bliskości, pokoju i modlitwy, którą pielęgnujemy każdego wieczora.
Dziękuję za niezwykłą posługę ks. Grzegorza i głęboko wierzę, że ta historia będzie miała godny i pełen łaski ciąg dalszy, niosąc dobro i umocnienie wszystkim, których dotyka.
Paweł K.