Jestem katolikiem z ,,urodzenia". Mam 56 lat. Na swojej drodze religijnej spotkałem wielu księży, lepszych, gorszych pasterzy, bardziej lub mniej zaangażowanych, bardziej lub mniej wierzących. Moja wiara do momentu spotkania księdza Grzegorza była dość tradycyjna, nie pytająca, nie analizująca, przyjmująca bezrefleksyjnie to co głosi Kościół. Jednak parę lat temu spotkałem Grzegorza. Pierwsze kazanie, które usłyszałem odmieniło moje spojrzenie i podejście do religii, to był przełom duchowy. Od tego momentu czekałem na każde spotkanie, żeby usłyszeć w jaki sposób Grzegorz tłumaczy ewangelię. Myślę, że z dzisiejszej perspektywy mogę z pewnością powiedzieć, że było to najważniejsze spotkanie na mojej drodze duchowej. Zasługi księdza Grzegorza dla ewangelizacji są nieocenione. Wskazuje na to chociażby ilość osób przychodzących do kościoła, która się zwiększa wbrew ogólnej tendencji. Nie wiem czy władze kościelne, który bywają bezduszne i często nie słuchające ludu Bożego przyjmą to do wiadomości. Moim zdaniem miejsce księdza Grzegorza jest w tej parafii, bo jego efekty ewangelizacyjne są wyjątkowe, a to powinno przyświecać każdemu chrześcijaninowi ,nawet przełożonym w tym hierarchicznym systemie. Posługując się nomenklaturą sportową, nie zmienia się trenera który ma wyniki.
Adam Niedzielin