Poznanie Księdza Grzegorza nie sprawiło, że się nawróciłam. Od zawsze idę przez życie z Bogiem. Nieśliśmy i nosimy razem alkoholizm ojca, cudowną mamę , szczęśliwe małżeństwo , dwie córki, sukcesy zawodowe, złośliwego raka. Kiedy opowiadam ludziom o mojej miłości do Jezusa , o tym, że długa chemioterapia z różańcem w ręku i ufnym przekonaniem o Jego przyjmowaniu kroplówki ze mną , czerpaniu nieludzkiej siły i radości życia z Jego obecności , często widzę więcej strachu, niż wiary.
Ksiądz Grzegorz zachęcił mnie do opowiedzenia tej historii na środku kościoła.
Uwierzył mi.
Potraktował mnie z empatią, nie bał się.
Wstąpienie do wspólnoty Młode Wino jest dla mnie cotygodniowym wielbieniem.
Nasz Proboszcz z wielką pasją nas zachęca
aby przychodzić, zależy mu i chce mu się. Przychodzi od paru lat ogromna rzesza ludzi. Jedni szukają Boga inni czegoś.
Zostają, odchodzą ale zawsze wszyscy są przyjmowani z radością w wolności.
Ksiądz Grzegorz uczy nas Biblii, czyta Ją z nami, opowiada o Bogu Żywym, kochającym wszystkich bez wyjątków. Grzegorz kocha Jezusa. My też tak chcemy.
Msze uzdrowieniowe, które dla nas prowadzi są cudownie długie i prowadzone z wielką wiarą , Ksiądz podchodzi do każdego z Hostią, modli się , a my pragniemy Boga.
Często słyszę od ludzi, że ten ksiądz z kucykiem jest fajny, chcą go słuchać, przychodzą do kościoła, to jest dobry rybak. Nie potrafię przestać wymieniać przykładów Jego ewangelizacji.
Ta Parafia tętni życiem, nie są to stale niezmienne twarze, do policzenia , to przystanek na drodze niejednego człowieka.
To dobry przystanek.
Jestem architektem wnętrz, z Księdzem Grzegorzem przeprowadziliśmy wiele remontów. Malowanie kościoła, nowe żyrandole i inne. Nie jest to wdzięczny temat zdarza się odkładanie prac w czasie. Nie z tym człowiekiem, on zawsze chce i stwarza warunki, żeby innym się chciało.
Moja droga przebyta z Grzegorzem to dobre doświadczanie , jest niezwykłym kaznodzieją, jak strasznie żal, jak żal.
W obliczu braku nowych powołań brak synodalności w rozwiązaniu np: tej spawy jest dla mnie niezrozumiały, smutny.
Justyna Niedzielin, parafianka, członek wspólnoty Młode wino.